piątek, 20 października 2017

Bory Stobrawskie na kolorowo

I kolejny wypad w Bory Stobrawskie za nami :)

Biwak w lesie koło Rogalic.


Rowerową trase zaczynamy w Raciszowie.


Faktura starych sztachet…


Brak ludzi = szczescie roslin.


Jesien wkracza rowniez na płoty.


Drogi lekko sie wiją.


Stary, poniemiecki cmentarzyk za wsią… Groby zarówno w kamieniu jak i w drewnie. Wszystkie zdecydowanie w liściach i chaszczu.


Droga w strone Goli i lesne ruinki niewiemczego.


A przed nimi wybetonowany placyk.


Wężowite. Pod jedną kępą drzew kapliczka.


Pod drugą reklama.


Jest tez tylne pół kurczaka.


I grzyby giganty.


Aleja w strone Miodar.


I miodarskie podsklepie.


Dawna gorzelnia.


Droga w strone Nowego Folwarku zmienia sie w miedze..


A dalej w wiatrołom.


Martwe już drzewo nadal pełne życia. Tak grzybnego pnia jeszcze nie widzielismy. Gatunkow chyba z sześć.


Inne drzewa porastają bluszcze o grubaśnych pniach.


Urocze aleje wsrod błotnistych wykrotów.


Nowofolwarczna swietlica wiejska w klimacie starego drewna.


A tu sie zgubilismy. Nie sluzy nam widac wyjezdzanie na asfalt! Od razu tracimy orientacje ;)


Alejami w strone Karolówki.


Rózne typy jesiennego lasu.


Z Karolówki zdjec brak. Rzuciły sie na nas psy wiec trzeba bylo spierdzielac a nie bawic sie aparatem…

Młyńskie Stawy.


I wiatka na kurzej stopce.


Ooooo tam są łabedzie!


No są.


Wiatowa herbatka.


Lasy gdzies miedzy Żabą a Minkowskim.


Utwardzone drogi czasem tez mogą byc fajne.


A tu odpowiedz czemu sezon na pałacyki rozpocznie sie dopiero za miesiac ;)


Za PGRami drogi starają sie kręte i mocno wryte w teren..


Po czym znikają w tunelu kolczastych krzewów.


Potem wyjezdzamy na dwupasmową autostrade!


Przydrozna fauna Raciszowa.


Puszysty miecz, ktorym 5 sekund pozniej dostałam niespodziewanie w nos ;)


Jesien… nie ma wątpliwosci. Busio pod jednodniową kołderką z klonowych lisci.